Iwiny, 13 grudnia 1967. Noc, w której pękła grobla zbiornika kopalni Konrad
Około trzeciej w nocy przerwała się grobla osadnika przy kopalni miedzi Konrad. Sześciometrowa fala błota zalała Iwiny i sześć wsi, zginęło 18 osób. Kalendarium z Wikipedii i filmu dokumentalnego.

Iwiny leżą w powiecie bolesławieckim, poza Zagłębiem Miedziowym w dzisiejszych granicach, ale w jego historii siedzą głęboko: kopalnia Konrad należała do starszego zagłębia miedziowego pod Bolesławcem i Złotoryją (zamknięto ją w 1987 roku, o czym piszemy przy Hucie Miedzi Legnica), a tutejszy zbiornik poflotacyjny pękł dziesięć lat przed uruchomieniem Żelaznego Mostu. Kalendarium tamtej nocy i tego, co było przed nią i po niej, bez oceniania kogokolwiek; oceny wydały sądy, o czym na końcu.
1952-1960
Zapora zbiornika osadowego przy Zakładach Górniczych Konrad powstaje według projektu wrocławskiego przedsiębiorstwa projektowego, w filmie dokumentalnym nazywanego Hydroprojektem. Początkowa pojemność stawu: 6,5 miliona metrów sześciennych, potem powiększana kolejnymi podwyższeniami grobli. Korona grobli ma 610 metrów długości.
Kwiecień 1967
Groblę podwyższa się o kolejne 3 metry. Do katastrofy zostaje osiem miesięcy.
13 grudnia 1967, około 3:00
W nocy z 12 na 13 grudnia grobla pęka. Wyrwa ma około 70 metrów w koronie, około 130 u podstawy i 27 metrów wysokości. Ze stawu wypływa ponad 12 milionów metrów sześciennych wody i błota. Sześciometrowa fala schodzi doliną Bobrzycy: Iwiny, Raciborowice Dolne, Lubków, Tomaszów Bolesławiecki, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny, Dąbrowa Bolesławiecka. Dolina jest zalana na długości 19 kilometrów i szerokości około 220 metrów.
Bilans
Ginie 18 osób. Poszkodowanych jest około 570. Wikipedia mówi o około 150 zniszczonych budynkach gospodarczych; film dokumentalny liczy szerzej: 121 zalanych budynków mieszkalnych i około 400 gospodarczych. Obie liczby podajemy obok siebie, bo pochodzą z różnych zestawień i inaczej definiują zniszczenie.
Przyczyna
Wikipedia streszcza ustalenia jednym zdaniem: główną przyczyną było niedostateczne rozpoznanie geologiczne podłoża na etapie projektowania i lokalizacji, w konsekwencji wadliwe wykonanie zbiornika, bo oś grobli wyznaczono nad uskokiem prostopadłym do jej osi. Film dokumentalny dodaje, że rozważano też wstrząsy sejsmiczne i sabotaż, a monografia KGHM przyjmuje wersję o błędnym założeniu projektowym: grobla wodna po stronie zachodniej, gdzie szlam nie dotarł, została rozmyta przez napór wody. Jednoznacznej przyczyny ponad wszelką wątpliwość nie ustalono.
Sądy
Sąd Wojewódzki we Wrocławiu skazał projektanta, kierownika budowy i inspektora nadzoru budowlanego. Sąd Najwyższy w kolejnym roku uniewinnił projektanta, a dwóm pozostałym obniżył wyroki i zwolnił ich z zaliczeniem aresztu. Tyle mówi film dokumentalny oparty na aktach; nazwisk nie powtarzamy, bo nie są potrzebne do zrozumienia zdarzenia.
14 czerwca 2015
W parku w Iwinach, obok świetlicy, władze wsi odsłaniają tablicę pamiątkową poświęconą tragedii z 13 grudnia 1967 roku. Uroczystość zaczyna się od przemówień i wspólnej modlitwy za ofiary, jest wystawa fotografii i spotkanie z mieszkańcami, którzy tamtą noc pamiętają.
Iwiny a Żelazny Most
Katastrofa w Iwinach wraca w tekstach o Żelaznym Moście jako przykład tego, co projektanci wielkich zbiorników poflotacyjnych muszą brać pod uwagę: rozpoznanie podłoża, kontrolowane tempo podnoszenia zapory, pomiar tego, co dzieje się w gruncie. Bezpośredniego, udokumentowanego związku między Iwinami a konkretnymi decyzjami projektowymi Żelaznego Mostu nie znaleźliśmy w żadnym odczytanym źródle; jedyny artykuł, który mógł go opisywać, nie dał się otworzyć. Dlatego ten wpis zostaje przy faktach z 1967 roku, a o tym, jak dziś mierzy się zapory Żelaznego Mostu, piszemy osobno.
Komentarze
Byłeś tam? Pamiętasz to inaczej? Napisz. Komentarze pojawiają się po naszym sprawdzeniu, zwykle tego samego dnia. Nie trzeba zakładać konta.
- Wczytuję komentarze...


