Zbiornik Gilów pod Lubinem. Poprzednik Żelaznego Mostu zamknięto w 1977 albo w 1980 roku, zależy, kogo spytać
Zanim odpady KGHM popłynęły do Żelaznego Mostu, trafiały do zbiornika Gilów przy Lubinie. Dziś to teren z wieżą pośrodku i 600-metrowym tunelem. Dwa źródła podają dwie daty jego zamknięcia.

Żelazny Most ma poprzednika, o którym mało kto pamięta, choć leży pięć kilometrów od niego, tuż przy Lubinie. Zbiornik Gilów przyjmował odpady z pierwszych lat wydobycia miedzi, aż zabrakło w nim miejsca. Kiedy dokładnie przestał działać, zależy od tego, które źródło się czyta.
Miejsce
Gilów to dziś przysiółek wsi Żelazny Most w gminie Polkowice. Do 1954 roku był w granicach miasta Lubina; jesienią tamtego roku 303,26 hektara włączono do gromady Rynarcice uchwałą Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu z 2 października 1954. Sam zbiornik odpadów leży 5 kilometrów na południowy zachód od Żelaznego Mostu, przy samym Lubinie.
Dlaczego był za mały
Odpady poflotacyjne to prawie cała wydobyta skała: po oddzieleniu miedzi w Zakładach Wzbogacania Rud zostaje zmielony kamień z wodą, który trzeba gdzieś składować. Gilów przyjmował odpady z kopalń KGHM w pierwszych latach wydobycia, ale w latach siedemdziesiątych jego objętość się kończyła, a rozbudowy nie dało się zrobić: z jednej strony miasto, z drugiej zabudowania zakładów. Tak brzmi uzasadnienie w artykule Wikipedii o Żelaznym Moście. Pozwolenie wodnoprawne na budowę nowego obiektu Urząd Wojewódzki we Wrocławiu wydał 17 lipca 1974 roku.
Nowy zbiornik zaczął przyjmować odpady 12 lutego 1977 roku, pięć kilometrów dalej na północny wschód, na terenach trzech wsi, o których piszemy osobno.
Rok zamknięcia: 1977 czy 1980
Tu źródła się rozchodzą.
- Wikipedia w haśle o Gilowie mówi wprost: "zamknięty w roku 1977 zbiornik odpadów poflotacyjnych KGHM". Data zgadza się z uruchomieniem Żelaznego Mostu.
- Portal polskaniezwykla.pl w opisie miejsca pisze inaczej: "Do 1980 r. pełnił funkcję głównego zbiornika, później zastąpiony przez składowisko Żelazny Most".
Trzy lata różnicy da się wytłumaczyć bez zakładania, że któreś źródło się myli: nowy zbiornik mógł przejąć główny strumień odpadów w 1977 roku, a Gilów przez kolejne trzy lata pracować jako rezerwa albo przyjmować część odpadów, zanim wyłączono go formalnie. Żadne z dwóch źródeł nie tłumaczy tej różnicy, więc zostawiamy obie daty obok siebie. Jeśli znasz dokument, który to rozstrzyga, podaj go w komentarzu.
Co tam jest dzisiaj
Portal polskaniezwykla.pl opisuje Gilów jako zrekultywowany zbiornik z wieżą pośrodku, do której prowadzi podziemny tunel długości około 600 metrów. Opisy o samoistnym zarastaniu terenu trzciną i brzozą oraz o ptactwie wodnym krążą w relacjach turystycznych, ale nie mamy ich z odczytanej strony, więc traktuj je jako obserwacje spacerowiczów, nie jako fakt z tego wpisu.
Liczby, których tu nie ma: pojemność i powierzchnia Gilowa. Pojawiają się w streszczeniach prac naukowych o składzie mineralnym osadów w Gilowie i Wartowicach, ale pliki tych prac nie dały się odczytać (jeden serwis zwrócił dokument bez tekstu, drugi wymaga logowania). Bez tych liczb Gilów pozostaje zbiornikiem, o którym wiadomo, gdzie był i kiedy zniknął, a nie jak był duży.
Historia zbiornika, który zastąpił Gilów, od pierwszej decyzji po Kwaterę Południową, jest we wpisie o Żelaznym Moście.
Pytania, które padają najczęściej
Gdzie leży zbiornik Gilów?
Na terenie przysiółka Gilów, należącego do wsi Żelazny Most w gminie Polkowice, 5 kilometrów na południowy zachód od zbiornika Żelazny Most, tuż przy Lubinie. Do 1954 roku ten teren był w granicach miasta.
Czy do Gilowa można wejść?
Opis na portalu polskaniezwykla.pl mówi o wieży pośrodku dawnego zbiornika i tunelu do niej, nie o zasadach wstępu. To nadal teren po obiekcie przemysłowym KGHM; zasady wejścia sprawdź u właściciela, nie na blogu.
Ile odpadów zmieścił Gilów?
Tej liczby we wpisie nie ma. Pojawia się w streszczeniach prac naukowych, ale samych prac nie udało się odczytać, a liczba bez odczytu źródła nie wchodzi.
Komentarze
Byłeś tam? Pamiętasz to inaczej? Napisz. Komentarze pojawiają się po sprawdzeniu przez redakcję, zwykle tego samego dnia. Nie trzeba zakładać konta.
- Wczytuję komentarze...


