Przejdź do treści
Ziemia MiedziowaLegnica, Lubin, Głogów, Polkowice i okolice

Górnictwo i KGHM / Polkowice

Skąd widać Żelazny Most, skoro na wały wejść nie wolno

Teren zbiornika jest strzeżony, ochrona zjawia się w kilka minut. Zostaje droga wokół wałów, zdjęcia z drona i satelita. Czasem KGHM wpuszcza mieszkańców na koronę.

Krajobraz gminy Rudna z drogi, 22 kwietnia 2017; tak wygląda okolica zbiornika od strony publicznych dróg
Krajobraz gminy Rudna z drogi, 22 kwietnia 2017; tak wygląda okolica zbiornika od strony publicznych dróg. Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0, źródło.

Największy w Europie zbiornik odpadów poflotacyjnych leży między Rudną, Polkowicami i Lubinem i ma ponad 20 kilometrów wałów, a mimo to trudno go zobaczyć. Zapory zasłaniają wnętrze, teren jest zamknięty, a jedyne zdjęcia z góry robią drony. Ten wpis zbiera to, co o oglądaniu Żelaznego Mostu mówią relacje ludzi, którzy próbowali, i komunikaty właściciela.

Teren zamknięty

Obiekt jest monitorowany kamerami i patrolowany przez ochronę. Portal Grupa Biwakowa ujmuje to krótko: obiekt monitorowany i strzeżony, w ciągu kilku minut zjawia się ochrona. Blog pufoswiat.pl pisze ostrożniej: wysoki wał, podobno pilnowany przez ochronę, i brak żartów. Wjazd na koronę zapór bez zgody nie jest możliwy; nie szukaliśmy regulaminu w formie dokumentu i nie widzieliśmy treści tablic, a z dwóch relacji tylko jedna mówi o ochronie z własnego doświadczenia.

Droga wokół wałów

Wzdłuż wałów zbiornika biegnie droga objazdowa, którą da się okrążyć osadnik. Ta sama relacja mówi, że obserwować zbiornik można jedynie z drona albo właśnie z tej drogi. Sam zbiornik leży na wschód od Polkowic, przy Rudnej; na jego obrzeżu stoją Tarnówek, Rynarcice i Rudna.

Pieszo dookoła, za zgodą leśniczego

Blog pufoswiat.pl opisuje wyprawę pieszą w okolice zbiornika od strony Małych Rynarcic, z bezpiecznym miejscem parkingowym wskazanym przez leśniczego Leśnictwa Żelazny Most, i leśny parking z wiatą za Starą Rudną jako miejsce na kawę dziesięć minut jazdy od startu. To relacja z chodzenia po lesie wokół obiektu, nie z punktu widokowego: o widoku na sam zbiornik autorka nie pisze. Oficjalnego punktu widokowego wyznaczonego przez KGHM nie znaleźliśmy w żadnym odczytanym źródle; jeśli powstał, napisz w komentarzu.

Z drona i z satelity

Najlepsze wolne zdjęcia Żelaznego Mostu zrobił z drona Krzysztof Ziarnek 2 sierpnia 2022 roku: seria sześciu ujęć na Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0, ujęcie kz01 ma w opisie zapisane współrzędne miejsca startu drona. Zdjęcia z tej serii są okładkami kilku wpisów o zbiorniku na tym blogu. Starsze zdjęcie z brzegu, Pawła Litwina z 14 czerwca 2015 roku, pokazuje plażę i wodę z poziomu terenu. Kto chce spojrzeć z orbity, może wyszukać obiekt po współrzędnych w darmowych danych satelitarnych programu Copernicus; gotowego, podpisanego kadru na wolnej licencji nie znaleźliśmy.

Na koronę, gdy zapraszają

Pod koniec sierpnia 2015 roku Zakład Hydrotechniczny KGHM zorganizował wycieczki techniczne dla mieszkańców gmin Rudna, Polkowice i Grębocice. Uczestnicy weszli na koronę zapory, a sztygar oddziałowy tłumaczył, z czym sąsiadują, i pokazywał ówczesny system pomiarowy: 460 punktów badawczych oraz 2 000 otworów obserwacyjnych i przetworników ciśnienia, stan z 2015 roku; dzisiejsze liczby są w tekście o monitoringu. To jedyna udokumentowana droga na wał, jaką znaleźliśmy: zaproszenie od właściciela. Czy takie wycieczki powtarzają się co roku, nie wiemy; komunikaty o kolejnych edycjach nie wyszły w wyszukiwaniu.

To, co widać z wału, czyli jak zbiornik rośnie i kto go mierzy, opisujemy w dwóch osobnych wpisach: o zaporach i o monitoringu.

Pytania, które padają najczęściej

Czy jest oficjalny punkt widokowy na Żelazny Most?

W odczytanych źródłach nie ma o nim mowy. Relacje turystyczne opisują wyłącznie obserwację z drogi objazdowej wokół wałów albo z drona.

Czy można wejść na wał zbiornika?

Bez zgody nie. Obiekt jest monitorowany kamerami i patrolowany, a relacje z prób zbliżenia się do wałów kończą się przyjazdem ochrony w ciągu kilku minut. Na koronę zapory KGHM wpuszczał mieszkańców na zorganizowanych wycieczkach technicznych, na przykład pod koniec sierpnia 2015 roku.

Komentarze

Byłeś tam? Pamiętasz to inaczej? Napisz. Komentarze pojawiają się po sprawdzeniu przez redakcję, zwykle tego samego dnia. Nie trzeba zakładać konta.

  1. Wczytuję komentarze...

Wysyłając komentarz, zgadzasz się na publikację imienia i treści na tej stronie. Adres e-mail i skrót adresu IP przechowujemy wyłącznie do moderacji i ochrony przed spamem, wedługpolityki prywatności.

Czytaj dalej